Poprzednia

ⓘ Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz




Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz
                                     

ⓘ Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz

Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz – polski fabularny film komediowy i obyczajowy z 1978, w reżyserii Stanisława Barei do którego scenariusz napisał St. Bareja wraz ze Stanisławem Tymem, zrealizowany przez Zespół Filmowy "Pryzmat”.

                                     

1. Fabuła

Głównym bohaterem filmu jest dyrektor Tadeusz Krzakoski Krzysztof Kowalewski, który w początkowych scenach filmu jedzie ze służbową delegacją do Paryża. W ambasadzie poznaje atrakcyjną Danusię Ewa Ziętek i spędza z nią noc. Po kilku miesiącach Danusia składa wizytę Krzakoskiemu, aby mu oznajmić, że jest z nim w ciąży. Szybko okazuje się, że dziewczyna jest córką partyjnego prominenta. Małżeństwo z nią stworzyłoby Krzakoskiemu szansę na poprawę jego urzędniczej pozycji. Wcześniej jednak musi rozwieść się z żoną Ewa Wiśniewska, dlatego organizuje intrygę, dzięki której mógłby udowodnić jej zdradę. Plany głównego bohatera jednak nie tylko nie udają się, ale doprowadzają do tego, że traci on zarówno okazję do małżeństwa z Danusią, jak i stanowisko.

                                     

2. Obsada

  • Kazimierz Kaczor – kierownik warsztatu samochodowego
  • Bronisław Pawlik – fotograf Roman Ferde
  • Stanisław Tym – dwie role: Szymek pracownik ambasady PRL w Paryżu i Dudała asystent dyrektora Krzakoskiego
  • Jerzy Moes – milicjant wypisujący mandaty za używanie słowa "dupa”
  • Wojciech Zagórski – klient biorący udział w kłótni w delikatesach
  • Zofia Merle – gosposia u Krzakoskich
  • Ewa Ziętek – Danusia
  • Janusz Gajos – kierownik samoobsługowego sklepu spożywczego
  • Tadeusz Somogi – konferansjer prowadzący teleturniej chirurgów
  • Izabella Olejnik – Lewandowska
  • Wojciech Brzozowicz – dziennikarz na konferencji prasowej "Pol-Pimu”
  • Wojciech Pokora – chłop goniący świnię
  • Andrzej Fedorowicz – Mrugała pracownik ambasady PRL w Paryżu
  • Stanisław Gawlik – Stefan Kołodziej, dyrektor zakładów wypożyczających dźwig
  • Ewa Wiśniewska – Anna Krzakoska, żona dyrektora
  • Jerzy Cnota – kierowca ciężarówki
  • Zdzisław Maklakiewicz – ojciec rodziny, informujący syna o używaniu ludzkiej mowy przez zwierzęta
  • Ryszard Pracz – piosenkarz Koracz
  • Wanda Stanisławska-Lothe – żona Kazia, klienta w delikatesach
  • Tadeusz Pluciński – inżynier Kwaśniewski
  • Mariusz Gorczyński – Wisiorny, właściciel "kabrioleta"
  • Stefan Friedmann – pracownik Pol-Pimu
  • Józef Nalberczak – człowiek na dworcu, mający "dobry" dojazd do pracy
  • Marian Łącz – chłoporobotnik na dworcu
  • Jerzy Duszyński – Kazio, obrażalski klient w delikatesach
  • Stanisław Bareja – Newtonowa oraz facet z walizką śpieszący się na Dworzec Centralny
  • Krzysztof Kowalewski – dyrektor Pol-Pimu Tadeusz Krzakoski
  • Jadwiga Kuryluk – sąsiadka Ferdów
  • Zdzisław Szymborski – dziennikarz na konferencji prasowej "Pol-Pimu”
  • Maria Kaniewska – sprzątaczka siedząca na schodach

Źródła:

                                     

3. Przygotowanie scenariusza i cenzura

Bareja po odrzuceniu przygotowywanego wraz z Jackiem Fedorowiczem projektu komedii Trójka do bicia, powrócił do wcześniejszego ich pomysłu, również niezrealizowanego dzieła Tor przeszkód. Ponieważ Fedorowicz był zniechęcony kolejnymi niepowodzeniami związanymi z odrzucaniem jego i Barei pomysłów, do pracy nad scenariuszem Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz włączony został Stanisław Tym. Z Toru przeszkód wzięty został pomysł dominującej osi fabuły – podejmowanych przez głównego bohatera nieudanych prób nakrycia żony na zdradzie w celu poślubienia córki dygnitarza, która zaszła z nim w ciążę. Jest to pierwszy scenariusz Barei, który nie ma szczęśliwego zakończenia.

W wyniku cenzury z filmu wycięto siedem scen, przez co stał się krótszy o 10 minut. Ponadto kilkanaście ujęć skrócono lub przemontowano. W wyniku tego wiele scen straciło ironiczny w zamierzeniu przekaz. Wycięto m.in. początkową scenę malowania przez robotników sloganu "Polak potrafi wszystko”, który z braku umiejętności malarskich zastąpiony miał być zbitym z listewek hasłem "Bardziej w górę nasze kwalifikacje zawodowe”. W komedii brakuje też ujętych w scenariuszu epizodów: milicjantów salutujących łamiącemu przepisy kierowcy jadącemu w samochodzie dygnitarza; aluzji do "podburzania” robotników; ironii z oficjalnych haseł propagandy dotyczących jakości gospodarki. Mimo to w filmie pozostało wiele scen, w których widoczne hasła na transparentach ujęte są w kontraście do zachowań bohaterów. Część scen skrócili sami autorzy, w niektórych dodali więcej dialogów. Niektóre, jak scena wymiany handlowej między Krzakoskim i Newtonem, powstały na planie filmowym.



                                     

4. Realizacja i odbiór filmu

Zdjęcia do filmu zaczęto kręcić w czerwcu 1977 roku, a w lipcu były już gotowe prawie wszystkie ujęcia, które sfilmowano w kraju. W sierpniu kręcono sceny w Paryżu i na Węgrzech, w miejscowości Hajdúszoboszló. Odpowiadający za zdjęcia Jan Laskowski zwerbował do pracy w charakterze operatora kamery Wojciecha Jastrzębowskiego. Zainteresowany był jego techniką robienia zdjęć z pozycji lotniarza z kamerą zainstalowaną na plecach. Jak wspominał Jastrzębowski, Tym wykonał specyficzny "test” siłowy, aby sprawdzić, czy będzie on w stanie kręcić film "z ręki”. Tym był zaangażowany w realizację filmu. Przez dwa dni zastępował Bareję, debiutując jako reżyser. Odpowiadał za realizację kilku gagów. Lokalizacje do filmu wybrane były przez Bareję, który w tym celu wykonywał w Warszawie spacery rowerowe. Na plenery wybrane zostały dzielnice i osiedla: Powiśle, Praga Warszawa, Mokotów i Ursynów. Sceny w filmowym przedsiębiorstwie Pol-Pim kręcone były w kombinacie Zremb.

Jeszcze w trakcie kręcenia filmu w mediach pojawiały się plotki, negatywne opinie o reżyserze i przekłamania dotyczące samej produkcji. Ponieważ w filmie skrócono wiele scen i przez to straciły one ironiczną wymowę, w recenzjach potraktowany był on jako przedstawiający "płaskie poczucie humoru”. Wyraźnie krytycznie wypowiadający się wobec jego twórczości Bohdan Poręba jako jeden z nielicznych odgadywał intencje reżysera, twierdząc, że końcowa scena sugeruje, iż "wszystko jest uświnione”. Dziennikarze wobec filmu używali słów: "kicz” i "szmira”. W grudniu 1977 roku, kilka dni po kolaudacji Bareja dostał zawału serca. Komedia na rok stała się "półkownikiem” i została dopuszczona do dystrybucji pod koniec 1978 roku. "Uwolnieniu” filmu sprzyjały mniejsze naciski na cenzurę po śmierci w wypadku lotniczym wiceministra kultury i sztuki Janusza Wilhelmiego, który podobnie jak Poręba miał o nim bardzo krytyczne zdanie. Odrzucony jednak został przedstawiający świnię plakat wykonany przez Jerzego Czerniawskiego, mający promować Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz. Zastąpiony został "neutralnym” plakatem Jakuba Erola, który wydrukowano w niewielkim nakładzie.

Filmu bronił m.in. Zygmunt Kałużyński, który zarówno negatywnie wypowiadał się o krytykach produkcji, jak i porównywał go co ważności z takimi dziełami jak Barwy ochronne i Człowiek z marmuru. W odróżnieniu od powstających w tamtym czasie filmów kina moralnego niepokoju krytyczne spojrzenie Barei na otaczającą rzeczywistość odnosiło się raczej do spraw przyziemnych, niż górnolotnych. Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz, mimo że podobnie jak inne jego filmy zaklasyfikowany był do najniższej kategorii artystycznej, w ciągu roku obejrzało w kinach ponad 600 tysięcy widzów, co dało mu ósme miejsce pod względem "rankingu frekwencji polskich filmów”. Do dystrybucji trafiło jednak kilkakrotnie mniej jego kopii niż w przypadku najczęściej oglądanej w tym czasie komedii Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy. Za satyrę film chwalili także Andrzej Zwaniecki w Tygodniku Kulturalnym i Stanisław Wyszomirski.