Poprzednia

ⓘ Józef Bek




Józef Bek
                                     

ⓘ Józef Bek

Józef Bek – prawnik, działacz polityczny, społeczny i oświatowy, publicysta, teoretyk ruchu spółdzielczego i samorządu terytorialnego. Ojciec Józefa Becka, ostatniego ministra spraw zagranicznych w II RP.

                                     

1. Początki

Przez długi czas mieszkał w Warszawie, gdzie był poważanym prawnikiem. Działał też w ruchu robotniczym, zakładając Związek Robotników Polskich. Za działalność w tajnych organizacjach niepodległościowych otrzymał karę więzienia. Chcąc jej uniknąć, porzucił Warszawę i w końcu osiadł w zaborze austriackim Galicja, gdzie represje wobec Polaków były dużo mniejsze niż w zaborze rosyjskim.

                                     

2. Działalność w Galicji

Na miejsce pobytu wybrał Limanową i od początku podjął pracę na rzecz lokalnego samorządu. W 1899 został tam sekretarzem Rady Powiatowej. W 1900 wraz z małżonką Bronisławą założył powiatowe koło Towarzystwa Szkół Ludowych, które uruchomiło 11 bibliotek jedną z nich jest obecna Biblioteka Miejska w Limanowej. Propagował nowoczesne formy gospodarowania, organizował Kółka Rolnicze, kursy oświatowe, odczyty, uroczystości patriotyczne, dzięki czemu nie do przecenienia są jego zasługi dla Limanowszczyzny.

                                     

3. Życie w niepodległej II RP

Gdy Polska odzyskała niepodległość, po dwudziestu latach pobytu w Limanowej, Bek z rodziną powrócił do Warszawy. W latach 1919–1920 był wiceministrem spraw wewnętrznych. Publikował prace na temat samorządu terytorialnego i piastował stanowisko prezesa Związku Powiatów RP. Założył i redagował pismo "Samorząd Terytorialny”. Do śmierci pozostał sympatykiem "wolnościowego socjalizmu” Edwarda Abramowskiego. Od 1919 roku członek Trybunału Stanu.

Józef Bek spoczywa na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie kw. 220-IV-26.

                                     

4. Pisownia nazwiska

Józef Bek usunął literę c z pisowni swojego nazwiska. Istnieją dwie teorie mówiące, dlaczego to zrobił. Pierwsza zakłada, że po prostu chciał spolszczyć pisownię, druga natomiast, że było to utrudnienie władzom carskim poszukiwań jego osoby i wyciągnięcia konsekwencji za działalność niepodległościową.