Poprzednia

ⓘ Xięga bałwochwalcza




                                     

ⓘ Xięga bałwochwalcza

Xięga bałwochwalcza powstawała w latach 1920–1922. Naświetlone klisze Schulz otrzymywał od znajomego fotografa, Bertolda Schenkelbacha, którego zakład mieścił się w Drohobyczu, w nadal istniejącym domu przy ul. Szewczenki obecnie ul. Mickiewicza. Nad grafikami artysta pracował w domu przy ulicy Floriańskiej, do oprawiania teczek wykorzystywał natomiast po godzinach pracownię plastyczną szkoły, w której pracował.

                                     

1. Wykonanie

Cliché-verre to bardzo rzadka metoda twórcza, która przywędrowała z Francji, w Polsce była prawie nieznana. Schulz opisał ją następująco:

W ramach Xięgi bałwochwalczej Schulz opracował ponad 20 rysunków. Odbitki naklejał na kartonowe plansze, które podpisywał po prawej stronie i tytułował po lewej. Tytuły były jednak stosowane niekonsekwentnie i zmieniane, same prace w niektórych przypadkach również nieco się różnią. Autor łączył plansze w oprawiane płótnem teki. Nie wszystkie jednak – niektóre nie były łączone w zbiory i funkcjonują samodzielnie. Do każdej z tek rysował ołówkiem i tuszem osobną kartę tytułową. Takich tek stworzył kilkadziesiąt, choć dokładnie nie wiadomo ile. Do dziś zachowało się ledwie kilka, a każda zawiera maksymalnie 20 prac.

                                     

2. Tytuł

Głównym tematem rycin ze zbioru jest bałwochwalczy hołd, jaki mężczyzna – istota niższa, podrzędna, oddaje kobiecie – istocie wyższej, władczej. Centralną postacią prac jest kobieta lub kobiety: pewna siebie, wyniosła, a przy tym piękna i niedostępna niczym bóstwo.

Na temat zapisu Xięga zamiast Księga Jerzy Ficowski, badacz twórczości Schulza, napisał:

                                     

3. Treść i interpretacje

Xięga, jak znaczna część twórczości plastycznej Schulza, jest przede wszystkim odbiciem erotycznych marzeń artysty. Atmosfera prac jest mroczna, dwuznaczna, aluzyjna. Kobieta, mimo daleko posuniętej idealizacji, jest bardzo zmysłowa, bywa wręcz perwersyjna, co podkreślają pozy, gesty, a nawet rekwizyty np. bat trzymany w ręku. Na jej tle mężczyzna, ulokowany z reguły u stóp, jest istotą ułomną, zdeformowaną, drobniejszą, skarlałą, całkowicie podporządkowaną i jakby wyczekującą rozkazów. Czasem proporcje wielkości są zachwiane w sposób drastyczny – grupa mężczyzn przypomina bardziej krasnale niż rzeczywistych ludzi. Na niektórych rycinach mężczyźni noszą wyraźne cechy zwierząt, np. psów łaszących się do nóg swych pań.

Na związki tych deformacji z groteską i karykaturą zwracała uwagę już w 1930 roku Debora Vogel, przyjaciółka Schulza. Akcentowała uderzający kontrast w ukazywaniu postaci kobiecych i męskich:

Operowanie groteską, zdaniem Vogel oraz badaczy twórczości Schulza, zbliża go do takich europejskich twórców jak Hieronim Bosch, Francisco Goya, Félicien Rops, Otto Dix czy George Grosz. Stanisław Ignacy Witkiewicz dopatrywał się powinowactwa Schulza, którego na własny użytek nazywa "demonologiem", z innymi "demonologami": Lucasem Cranachem, Albrechtem Dürerem, Matthiasem Grünewaldem i twórcami późniejszymi – Edvardem Munchem i Aubreyem Beardsleyem.

Także Jerzy Jarzębski podkreślał, że Schulz nie jest zainteresowany realizmem w sztuce. Interesuje go rysowanie emocji, stanów ducha, a nade wszystko jest malarzem metafizycznej tajemnicy, która spowija cały ogromny temat płci i erotyzmu. Nastrój prac podkreśla nocna sceneria.

Inną cechą charakterystyczną rycin ze zbioru jest fetyszyzm. Wielokrotnie pojawiające się damskie pończochy, podwiązki, pantofelki czy kokardy nie są jedynie dodatkiem, bywa, że stanowią centralny punkt kompozycji Bestie. W przypadku Procesji można mówić wręcz o demonstracji fetyszyzmu; pełni uwielbienia mężczyźni niosą za nagą kobietą jej garderobę oraz chorągiew z wymalowanym pantofelkiem.

Bruno Schulz obudowywał te śmiałe w swoim czasie sceny dodatkowymi treściami. Obok zasadniczego tematu, krążącego wokół kwestii dominacji kobiety nad mężczyzną oraz palącego, niespełnionego pożądania kobiecego piękna, pojawiają się motywy literackie, mitologiczne, a nawet biblijne. Tłem ukazywanych scen jest Drohobycz, ze swymi ciasnymi uliczkami i niskimi domkami, czasem pojawiają się także obiekty charakterystyczne dla miasta np. kościół św. Trójcy na rycinie Procesja. Miasteczko jest scenerią składania hołdów lub pochodów zdeformowanych bałwochwalców podążających za swym idolem, czyli kobietą. Na innych rysunkach miejscem zdarzeń są bardziej kameralne wnętrza, a w nich łoża, szezlongi i fotele, dla podkreślenia kobiecej wyższości umocowane na wysokich nogach. Mężczyźni nie mogą dotykać tych władczych dam, wiją się i skręcają u podnóży w niewolniczym poddaństwie. Wprost rzecz ujmuje Witkacy, który wysoko cenił twórczość plastyczną Schulza, a metodę twórczą Xięgi po swojemu nazywał "drapografią": Specjalność jego musi być zasadniczo psychiczną sadystką i fizyczną masochistką, podczas gdy mężczyzna musi być ogólnie psychicznym masochistą, fizycznym zaś sadystą. Schulz doprowadził wyraz obu tych psychicznych kombinacji do ostatnich granic natężenia i potwornego niemal patosu.

Tylko na jednej z grafik brakuje kobiet. Jest to otwierająca cykl Introdukcja, tytułowana też jako Dedykacja. Tutaj mamy do czynienia z autoportretem, na którym Schulz, przedstawiony w pokornym ukłonie, niesie na tacy koronę.

Bohater licznych scen zbiorowych nosi wyraźne cechy fizyczne samego Schulza czasem kilka postaci posiada jego cechy. W przedstawieniach kobiet znajomi autora odnajdywali konkretne osoby, mieszkanki Drohobycza. Z tego powodu Schulz miał nawet pewne nieprzyjemności, niektórzy bowiem czuli się urażeni umieszczeniem swych podobizn w tak dwuznacznym kontekście. Na kilku pracach pojawia się Stanisław Weingarten, przyjaciel i kolekcjoner prac Brunona.

Jerzy Ficowski nazwał wydanie Xięgi bałwochwalczej moralno-obyczajową prowokacją wymierzoną w filisterskie środowisko prowincjonalnego Drohobycza. Prowokowanie raczej nie leżało w naturze Schulza, a jako nauczyciel gimnazjum, do tego niepewny stałego zatrudnienia, ryzykowałby zbyt dużo. Prace pokazywał głównie znajomym, w Drohobyczu ich nie wystawiał. A jednak ryciny wywołały pewien skandal. W 1928 roku zaprezentowano je w Domu Zdrojowym w nieodległym Truskawcu. Treść oburzyła jednego z gości, senatora Klubu Chrześcijańskiej Demokracji Maksymiliana Thullie, który złożył skargę u starosty drohobyckiego z kategorycznym żądaniem zamknięcia wystawy. Senator nazwał grafiki ohydną pornografią. Żądań polityka nie spełniono, wystawa nie została zamknięta.



                                     

4. Zachowane zbiory

Schulz próbował zarobić na sprzedaży rycin, jednak nie znalazły one wielu nabywców. Część rozdał znajomym. Zachowane do dziś teki Xięgi bałwochwalczej jest ich zaledwie kilka znajdują się w zbiorach m.in. Biblioteki Jagiellońskiej w Krakowie i Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie, a także w prywatnych kolekcjach w Polsce i za granicą.

Klisze, z których robione były odbitki, zaginęły w czasie II wojny, podobnie jak wiele innych prac plastycznych i rękopisów literackich Schulza.

                                     

5. Pierwsze wydania

Pierwsze wydanie Xięgi bałwochwalczej ukazało się we Francji, przy okazji wystawy polskiej sztuki awangardowej Présences Polonaises w paryskim Centre Pompidou, w 1983 r. Publikację Bruno Schulz, Le livre idolâtre opracował Serge Fauchereau, posłowie napisał Wojciech Chmurzyński.

Pierwsze polskie wydanie, przygotowane i opatrzone słowem wstępnym przez Jerzego Ficowskiego, pochodzi z 1988 r. Równocześnie ukazało się w języku polskim, angielskim, francuskim i niemieckim.

                                     
  • Czarownice z Salem, Dekameron, Wizyta starszej pani, Don Kichote, Xięga bałwochwalcza Przemiana oraz Wesołe kumoszki z Windsoru 1998, Odense, Dania
  • polskim XII wieku dzieiopisem, a w sczególności nad pierwszą dzieiów iego xięgą 1811 Historyka tudzież o łatwem i pozytecznem nauczaniu historyi 1815
  • Aktor Cyprian Kamil Norwid Erazm Maciej Prus Teatr Telewizji 1996 Xięga bałwochwalcza Bruno Schulz Dr Gotard Jacek Bunsch Wrocławski Teatr Współczesny
  • Belzebuba Schulz tworzył osnute wokół erotycznej fabuły grafiki Xięga bałwochwalcza a prozę ujmował jako ekspresjonistycznie budowane bogate plastycznie

Użytkownicy również szukali:

cliche verre, xięga bałwochwalcza kup,

...
...
...